Wyborcza to Wy. Czekamy na Wasze historie: listy@szczecin.agora.pl

Zrozumiałam, że praca nauczyciela to nie będzie to, co pamiętam z czasów, kiedy to ja byłam uczennicą. To walka o przetrwanie wśród młodzieży, która wita cię „no, k…a, kolejna do odstrzału”. To prawdziwy poligon. Albo zbudujesz relacje z młodzieżą, zdobędziesz jej zaufanie, a następnie przekonasz, że warto inwestować w wiedzę – albo nie nadajesz się na pedagoga. Ja zostałam. Ale była to największa lekcja życiowa, jaką przeszłam.

Czy żałuję? Nie. Kocham swoją pracę. Kocham interakcję z uczniami. Uwielbiam ich ciekawość świata i fakt, że może i ja troszkę mogę im ten świat przybliżyć. Czasami nie chce mi się wstawać rano, czuję się zmęczona, zniechęcona. Ale jedna godzina z moimi uczniami działa na mnie jak filiżanka dobrej kawy. Po prostu obcuje się z czystą energią, młodością, witalnością, pasją. I ja to uwielbiam!

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej