Wyborcza to Wy. Czekamy na Wasze historie: listy@szczecin.agora.pl

W 1997 roku rozpocząłem pracę w szkole podstawowej, wtedy jeszcze ośmioklasowej. Otrzymałem ogromne wsparcie od starszych koleżanek i kolegów. Szybko połknąłem bakcyla. Po trzech latach pracy i wprowadzeniu gimnazjów, w ramach reorganizacji placówek oświatowych w gminie, straciłem posadę; na odchodne usłyszałem:,,Jest pan młody, da pan sobie radę”.

Kolejne cztery lata pracowałem w prywatnej firmie handlowej. Nie przynosiłem pracy do domu, nie musiałem sprawdzać prac, pisać sprawozdań… Ale czegoś brakowało. Wróciłem. Od 2004 roku do dziś jestem związany z oświatą. Uczyłem w szkole podstawowej, gimnazjum, szkole zawodowej, liceum dla dorosłych, często równolegle w kilku placówkach. Obecnie pracuję w szkole, w której jest przedszkole, szkoła podstawowa, wygaszane gimnazjum i liceum ogólnokształcące.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej