Odpowiedź na to między innymi pytanie zawiera książka „Bez wyboru” dr. Michała Siedziaki, szczecińskiego historyka z IPN. To pierwsza praca całościowo opisująca, jak odbywały się wybory do Sejmu w czasach PRL.

Siedziako powołuje się w niej na model sowiecki, na którym wzorowała się władza PRL. Stwarzano pozory dbałości o szeroką reprezentację społeczną kandydatów (na przykład w Związku Radzieckim poszukiwano m.in. przedstawicielki grupy społecznej, jaką są matki samotnie wychowujące dzieci; znaleziono samotną robotnicę z dwójką dzieci, ta jednak okazała się prostytutką).

Nie musieli bardzo fałszować

„Wybory do Sejmu, które przeprowadzano w Polsce pod rządami partii komunistycznej, nie spełniały podstawowych warunków pozwalających uznać je za demokratyczne” – napisał Siedziako we wstępie do swojej książki, w której opisane są fałszerstwa i manipulacje wyborcze, głosowania „bez skreśleń” i sposoby kontroli komunistycznej partii PZPR nad obsadą list wyborczych. Książka wydana przez IPN zbiera bardzo dobre opinie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej