Sto osobistych flag, na sto lat niepodległości przygotowanych przez mieszkańców Szczecina – to projekt młodych animatorów kultury ze Szczecina i regionu: Agaty Grzybowskiej – dyrektorki ośrodka kultury w Golczewie, Łukasza Kowalskiego – aktora, reżysera i scenografa i Marii Sztark – absolwentki dziennikarstwa na UJ i instruktorki warsztatów artystycznych.

CZYTAJ TEŻ: Sto flag na sto lat. Inny wymiar niepodległości. Ten projekt już się sprawdził

Rozmowa o flagach

Sonia Mrzygłocka-Pyć: Właściwie dlaczego flagi?

Łukasz Kowalski: – Chcieliśmy zrobić projekt społeczny, który wpisuje się w jakiś sposób w kontekst obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości w Polsce. Flaga jako nośnik znaku graficznego wydała nam się o tyle ciekawym medium, że w swojej formie odnosi się właśnie do tego święta. 11 listopada wszyscy będą powiewać flagami, maszerować ulicami miast i wsi. A my chcieliśmy dać autorom flag możliwość swobodnego wyrażenia swoich idei, pokazania, czym dla nich jest wolność, radość, szczęście. Flaga też dlatego, że sama w sobie jest dość efektowną formą. Jeżeli trochę ją przeskalujemy, zmultiplikujemy, to buduje nam się dosyć monumentalna instalacja plenerowa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej