Pod koniec czerwca Sąd Okręgowy w Krakowie, po 15 latach procesu, wydał nieprawomocny wyrok w jednej z największych afer III RP, o której głośno było na początku stulecia. Na sali sądowej padały nazwiska trójki szczecinian i ich pierwsze litery układające się w nazwę spółki: BGM.

Sylwestrowa prywatyzacja Pomeranii

Jest lipiec 1998 r. Podczas corocznego zjazdu Słowian i wikingów w Wolinie na jachcie „Total Joy” (można to przetłumaczyć jako „Totalny ubaw”) spotyka się kilku wpływowych mężczyzn. Gospodarz na tym pokładzie, były marynarz Arkadiusz G., który w ciągu kilku lat dorobił się bajecznej fortuny, polewa wódkę. Przy stoliku siedzi dwóch ważnych polityków AWS (Akcja Wyborcza Solidarność): Longin Komołowski i Artur Balazs, których przyprowadził na jacht wojewoda Władysław Lisewski.

Z próby zbratania się z ministrami niewiele wyjdzie, ale znajomość z wojewodą okaże się dla Arkadiusza G. cenna.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej