Już tylko wspomnienie zostało po pomniku Wdzięczności dla Armii Radzieckiej, który do niedawna wznosił się na pl. Żołnierza Polskiego i kłuł wszystkich w oczy. Po jego rozbiórce przestrzeń wokół jakby lekko się rozprzęgła, rozsypała jak rozplątana fryzura.

CEZARY ASZKIEŁOWICZ

Robotnik i żołnierz, trzymając się wciąż za ręce, powędrowali na miejsce ostatniego wytchnienia.

...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej