Erich Wiesner, ostatni burmistrz Stettina

4/11

STANISŁAW DOWLASZ

Erich Wiesner, niemiecki komunista wielokrotnie aresztowany przez hitlerowców, od 26 maja do 5 lipca 1945 r. był burmistrzem niemieckiej części Szczecina.

- Byłem przerażony widokiem tego dużego miasta, niegdyś ośrodka przemysłowego i portowego zamieszkałego przez ćwierć miliona ludzi. Tam, gdzie kiedyś kwitło ruchliwe życie i wrzała praca, było teraz pusto i bezludnie. Wszędzie widoczne były ruiny i sterty gruzu. Także z domu, w którym znajdowało się moje małe mieszkanie, pozostała tylko sterta gruzu. Nieco na uboczu całkowicie zniszczonego centrum miasta odkryliśmy odpowiedni dla nas dom. Z zewnątrz wyglądał jak ruina, jednak przez wpół zasypaną piwnicę można było dostać się do kilku nadających się do zamieszkania pomieszczeń.

ZDJĘCIA WYJĘTE Z PONIEMIECKIEJ SKRYTKI NA NIEBUSZEWIE

Coraz wyraźniej było słychać kanonadę. Front był już coraz bliżej. Naziści byli zajęci jedynie tym, aby na czas opuścić miasto. Głośniki po raz ostatni nawoływały pozostałych w Szczecinie cywili do natychmiastowego opuszczenia miasta. Żandarmeria wojskowa przeszukiwała zrujnowane miasto w celu znalezienia ludzi, którzy nie posłuchali rozkazu o ewakuacji. [...] Nikogo nie widać, żadnych cywili, żadnego wojska. A zatem faszyści opuścili Szczecin! Nasi towarzysze powychodzili teraz z piwnic. Byli to ci, którzy do końca należeli do ruchu oporu. Do tego doszli jeszcze uciekinierzy z obozów koncentracyjnych, następnie dezerterzy z Wehrmachtu, nie chcący brać dalszego udziału w bezsensownym mordowaniu, oraz kilka kobiet. W największym pośpiechu zszyto duży transparent z czerwonego materiału. Jednocześnie inni towarzysze rysowali na białym papierze duże, rosyjskie litery, które po wycięciu przyczepili do czerwonego materiału. Litery składały się na zdanie, brzmiące: ''Witamy naszych wyzwolicieli - Armię Czerwoną''. Transparent został rozciągnięty w poprzek nad ulicą, przed domem, w którym się ukrywaliśmy. Miały godziny. Nasze nerwy napięte były do niemożliwości. Nagle dostrzegliśmy przed transparentem dwóch żołnierzy radzieckich z przewieszonymi przez ramiona karabinami. Wśród bezkresnego pola gruzów zbombardowanego miasta stali przed jaskrawoczerwoną materią z wypisanym przez nas pozdrowieniami. Na twarzach obu żołnierzy widniało osłupienie. Nie mogliśmy już dłużej się powstrzymać. Uwolnieni od niesamowitego ciężaru, wyszliśmy z naszych piwnic na powierzchnię i wyciągnęliśmy ręce w stronę wyzwolicieli.

Na zdjęciu: zrujnowana przez wojnę zabudowa Podzamcza i Łasztowni

Wszystkie zdjęcia
  • Od wkroczenia Armii Czerwonej, do przekazania Szczecina Polsce
  • Willi Neuhoff, mieszkaniec niemieckiego Szczecina
  • Kazimierz Borowiak, robotnik przymusowy
  • Erich Wiesner, ostatni burmistrz Stettina
  • Jan Lesikowski, pionier Szczecina
  • Jerzy Brinken, pedagog i geograf, pionier Szczecina
  • Brigitta Manzke, Niemka ewakuowana do Szczecina
  • Memorandum Niemców do radzieckiej komendantury
  • Józef Kijowski, pionier Szczecina
  • Marian Orzeł, pionier Szczecina
-->
Więcej tematów - Szczecin
Wiadomości ze Szczecina
Magazyn Szczecińśki
Imprezy w Szczecinie
Sport w Szczecinie